wtorek, 14 marca 2017

Brązowe spodnie




Się doczekały publikacji... W ogóle...dzień dobry, witam znów, dobry wieczór. Stęskniłam się . Za Wami, za blogaskiem, za powerkiem, radością itd. Wracam znów. Z nadzieją, że już nie rozstanę się na dłużej. Im więcej czasu tym trudniej się przełamać. Ale jestem. Udało się wrócić.

  Więc...spodnie. Kiedy je szyłam oczywiście wyszły trochę za szerokie. Ale nic to, ogólnie spoko. Szkoda tylko, że mało wykorzystane. W sumie, teraz byłyby akurat. Mam na myśli rozmiar. No mało istotne.
 Spodenki z brązowej satynobawełny. Z cięciami, zakładkami, stębnowaniami. Kieszenie, szlufki, niby proste ale z jakimiś detalami. Niezwykle wygodne i do zestawienia na wiele sposobów.

I tak na przykład w zestawie z koszulą:





...ze skórą...




...i całkiem rockowo. Z pieszczochą :D








 W sumie na nadchodzące święto! koncert DM jak znalazł :D
Już się nie mogę doczekać!!!


Pozdrawiam serdecznie, cieszę się, że jestem.

P.S. nawet powstał touturial do tych spodni. Postaram się zamieścić. Dziubaski :*